Terapia logopedyczna - ośrodek_NEV

Idź do spisu treści

Menu główne:

Terapia logopedyczna

Terapie


Zespół logopedów naszego ośrodka liczy pięciu specjalisów – dwóch neurologopedów oraz trzech logopedów. W ramach terapii logopedycznej oddziałujemy na wszystkie sfery rozwoju dziecka, które przyczyniają się do nabywania przez nie umiejętności komunikowania się z otoczeniem. W swojej pracy wykorzystujemy wiele metod i ich elementów – z najważniejszych należy wymienić metodę krakowską oraz werbo – tonalną. Dzieciom, które wykazują duże trudności w werbalnym komunikowaniu się proponujemy komunikację wspomagającą bądź alternatywną w postaci książek komunikacyjnych lub getsów Makaton.W przypadku trudności z przyjmowaniem pokarmu przez dziecko prowadzimy terapię karmienia z wykorzystaniem metody torowania prawidłowych wzoców ruchowych w obrębie aparatu oralnego NDT Bobath.

Celem naszego dizałania jest zawsze wypracowanie u dziecka takich umiejętności, które przyczynią się do uzyskania przez nie jak największej samodzielności w komunikowaniu się i komfortu podczas przyjmowania pokarmu.





DOKUCZNIAK


W redukowaniu lęków oraz nieodpowiedniego zachowania u dzieci stosuje się różne techniki terapeutyczne. Jedną z nich jest biblioterapia, czyli terapia oddziaływań poprzez odpowiednio dobraną literaturę, w przypadku dzieci bajki, baśnie, opowiadania.
Wysłuchanie historii o przeżyciach bohaterów umożliwia przemyślenie problemu, zastanowienie się nad nim, podsuwa możliwe rozwiązania trudnej sytuacji. Forma np. inscenizacji odpowiednio dobranej bajki jest bardziej interesująca niż pouczająca rozmowa. Uczeń może utożsamiać się z bohaterem, odkryć i nazwać swoje uczucia. Dorosły, opowiadając, czytając lub odtwarzając bajki terapeutyczne, podejmuje się spojrzenia na świat oczami dziecka, co poprawia wzajemną komunikację. Dzieci czują się wtedy rozumiane. Słuchając o problemach i zachowaniach bohatera, uczą się, jak poradzić sobie z daną sytuacją. W ramach bajkoterapii w naszym Ośrodku odbyły się zajęcia dotyczące nieodpowiedniego zachowania z wykorzystaniem utworu Joanny Kowalkowskiej. 
„Bajka o Dokuczniaku”. Bajka została zmodyfikowana i dostosowana do poziomu i potrzeb dzieci naszej placówki. Utwór został przedstawiony w postaci inscenizacji, którą obejrzeli wychowankowie: przedszkola specjalnego, KET I-III „a” i „b”, IV – VI „b” . Gra aktorów, którymi byli pracownicy naszego Ośrodka, w sposób obrazowy przekazała złe postępowanie głównego bohatera. Wychowankowie z zainteresowaniem i przejęciem, ukazując swoje uczucia oglądali przedstawienie. Do bajki stworzono autorski scenariusz według, którego toczyła się fabuła. Na koniec całość została przeanalizowana za pomocą pytań, na które uczestnicy spotkania chętnie odpowiadali. Wskazywali złe i dobre uczynki Dokuczniaka. Zastanawiali się także nad pozytywnymi i negatywnymi zachowaniami dnia codziennego każdego z nas. Przykłady nieprawidłowego i właściwego zachowania wychowankowie
w postaci ilustracji umieszczali na tablicy. Główny bohater bajki zmienił swoje postępowanie i stał się grzecznym chłopcem. W związku z tym wychowankowie postanowili zmienić bohaterowi przydomek z Dokuczniaka na bardziej przyjemne – Grzeczniak.

SCENARIUSZ
”Bajka o Dokuczniaku”
Narrator:
Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, w małym miasteczku mieszkał sobie mały chłopiec. Nazywał się Maciek, jednak brat z siostrą i wszyscy koledzy z klasy i podwórka nazywali go Dokuczniakiem. Mieszkał on razem ze swoimi rodzicami, bratem i siostrą
w małym domku na skraju miasta. Maciek chodził już do pierwszej klasy, z czego był bardzo dumny.

DOM
Rodzina siedzi w domku (dwa stoły, krzesła, brat siedzi przy stole i je zupę , mama z tatą na małych krzesełkach z boku : mama poprawia makijaż, ojciec pakuje dokumenty do torby, siostra czesze włosy).
Narrator: Niestety jego rodzina nie była z niego dumna, bowiem Dokuczniak nie nazywał się tak bez powodu. Po całych dniach rozrabiał i dokuczał innym. Już od rana kaprysił przy śniadaniu.
Dokuczniak: Grymasi przy śniadaniu: Nie chce jeść. Co Ty mi dałaś do zjedzenia? Nie będę tego jadł!
Narrator: Nie chciał założyć przygotowanych przez mamę ubrań.
Mama: Podaje Dokuczniakowi ubrania.
Dokuczniak: Rzuca ubraniami, obrażony zakłada ręce i mówi: Nie będę się ubierał!
Narrator: Przezywał siostrę, szarpał ją za włosy
Siostra: Podchodzi, podnosi i podaje chłopcu ubrania.
Dokuczniak: Odejdź! Szarpie siostrę za włosy.
Narrator: Popychał młodszego brata tak, że ten rozlał kilka razy swoją zupę mleczną.
Brat: Siedzi przy stole i je zupę.
Dokuczniak: Podchodzi do brata i popycha go, strąca miskę z zupą.
Brat z mamą: Sprząta rozlaną zupę.
Narrator: Po śniadaniu ociągał się i guzdrał tak, że przez niego wszyscy prawie zawsze się spóźniali: mama z tatą do pracy, siostra z Maćkiem do szkoły a młodszy brat do przedszkola.
Tata: Zakłada kurtkę i zabiera torbę do pracy podchodzi do drzwi i czeka na Dokuczniaka
Mama: Zakłada kurtkę mówi: Pospiesz się Maćku bo się spóźnimy, zabiera torbę do pracy i staje przed drzwiami i mów: Pospiesz się już wszyscy czekamy
Siostra : Zakłada kurtkę zabiera plecak do szkoły i podchodzi do drzwi i czeka na Dokuczniaka
Brat: Zakłada kurtkę i zabiera mały plecaczek i podchodzi do drzwi i czeka na Dokuczniaka
Dokuczniak : Przeciąga się, ziewa, pakuje ulubione gazetki do plecaka, po długim czasie podchodzi do drzwi .
WSZYSCY WYCHODZĄ Z SALI I PRZEBIERAJĄ SIĘ.

SZKOŁA
Narrator: Zobaczmy jak zachowywał się Maciek w szkole.
NA ŁAWCE LEZĄ KSIĄŻKI I GADŻETY, Z BOKU LEŻĄ , KLOCKI, MIŚ, PIŁKA, I GRY PLANSZOWE.
Zakłada okulary, zabiera wskaźnik i podchodzi do tablicy.
Dwóch uczniów siedzi w ławce a trzecia jest pusta. Dokuczniak spóźnia się do szkoły.
Do sali wchodzi rozbawiony Dokuczniak.
Nauczyciel: Dzień dobry Maćku. Spóźniłeś się.
Dokuczniak: Ja? Chyba się Pani wydaje. Siada do ławki.
Narrator: W szkole też nie było lepiej. Dokuczniak nie słuchał nauczycieli. Nie usiedział chwili
w spokoju. Ciągle psocił i robił krzywdę kolegom. Zabierał i chował im książki oraz zabawki, bił ich klockami, popychał i przeszkadzał w nauce.
Dokuczniak zabiera książki koledze, zabawki ze stolika, chodzi po sali i rzuca w chłopców klockami.
Narrator: Chętnie też skarżył na wszystkich i cieszył się, gdy innym było przykro.
Dokuczniak : Proszę Pani a Rafał na mnie krzyczy...
Narrator: Gdy Dokuczniak rozpoczynał jakąś zabawę, z góry wiadomo było jak ona się skończy. Wszyscy musieli robić dokładnie to, co on chciał, a zabawa miała się toczyć według jego pomysłu – inaczej denerwował się, poszturchiwał dzieci i krzyczał.
Dokuczniak: Chłopcy chodźcie się pobawimy.
Dokuczniak zabiera kolegów na podłogę, siadają i próbują zagrać w grę, chłopiec zabiera im pionki i popycha chłopców : Ty nie umiesz w ogóle grać, idź sobie!
Chłopcy kończą grę , siadaja do ławki , a Dokuczniak wychodzi z sali.
Narrator: Nic dziwnego, że dzieci nie cieszyły się z towarzystwa Dokuczniaka i wolały go unikać.

KOŚCIÓŁ
Narrator: Zobaczmy jak Dokuczniak zachowywał się w kościele ,a w kościele też nie było lepiej. Dokuczniak nie potrafił usiedzieć ani chwili spokojnie w ławce. Wstawał, ziewał, głośno mówił rozglądał się i swoim zachowaniem przeszkadzał innym ludziom.
W ławce siedzi rodzina z Dokuczniakiem i dwoje innych wiernych (uczniowie). 
Ksiądz: Odprawia mszę...
Dokuczniak: Kiedy będzie koniec? Nudno tu jest! Daj mi komputer! Chce sobie pograć! Głodny jestem! Daj mi coś zjeść!
Na koniec Dokuczniak wstaje z ławki i wybiega z kościoła. Mama wybiega za nim i woła: Maćku zaczekaj! Nie wolno samemu wychodzić.
Narrator: Popołudnia w domu i na podwórku wyglądały podobnie. Samolubny i nieposłuszny Dokuczniak wszystkim dyktował co mają robić, nie słuchał innych ludzi, ani rodziców, ani kolegów. Każdemu dokuczał i sprawiał, że ludzie wokół niego tracili dobry humor i chęć do zabawy.


DOM
Dokuczniak leży w domu na materacu, przykryty kocem i śpi, obok stoi pusty stół.
Narrator: Aż tu któregoś dnia, gdy nasz Dokuczniak się obudził, zobaczył że nikogo nie ma w domu.
Dokuczniak wstaje dziwi się, zamyśla, spogląda na pusty stół, wzrusza ramionami i wychodzi za drzwi.
Narrator: Był tym bardzo zaskoczony i zastanawiał się gdzie poszli rodzice i dlaczego nie ma śniadania.
SZKOŁA
Narrator: Zdziwił się jeszcze bardziej, gdy pobiegł do szkoły, ale i tam też nikogo nie było.
Dokuczniak wpada do szkoły, (stoją puste, zabawki z boku leżą) rozgląda się, wzrusza ramionami, kreci głową z nie dowierzaniem i mówi: Gdzie oni wszyscy się podziali?!
Narrator: Gdy się dokładnie rozejrzał, okazało się, że miasteczko było puste. Wszyscy się gdzieś wyprowadzili a on został sam.
Dokuczniak siada w ławce i zaczyna bawić się sam zabawkami, rzucał klockami i mówi: Nareszcie nikt mi nie będzie przeszkadzał, mogę robić co tylko mi się podoba...!
Narrator: Najpierw pomyślał sobie, że będzie fajnie: może robić co chce, może wszystko niszczyć, bawić się wszystkimi zabawkami, ale po godzinie takiej zabawy poczuł się bardzo samotny. Nikt na niego nie krzyczał, nikt go nie upominał, nikt nawet na niego nie patrzył.
Był zupełnie sam.
Dokuczniak siada na podłodze łapie się za głowę, kręci głową i się zastanawia i mówi:
Co ja takiego złego zrobiłem?! Wszyscy ode mnie uciekli! Teraz jestem sam, z nikim nawet nie mogę porozmawiać. Chyba byłem dla nich bardzo niedobry. Co ja mam teraz zrobić?
Co ja mam teraz zrobić?! Tak bym chciał, żeby już wszyscy wrócili...... Siedzi zamyślony
i zastanawia się.
Narrator: Po długim namyśle postanowił zrobić dla każdego jakiś dobry uczynek – Może wtedy wszyscy do mnie wrócą – pomyślał.
Narrator: Rozpoczął akcję dobrych niespodzianek:
- Poukładał wszystkie zabawki w szkole. Dokuczniak sprząta zabawki.
- Popodlewał kwiatki w klasie. Dokuczniak podlewa kwiatki na oknie
- W domu wyrzucił śmieci i posprzątał pokoje swojego rodzeństwa. Dokuczniak zabiera worek ze śmieciami i wynosi na korytarz.
- Pozamiatał podłogi w domu. Dokuczniak zamiata podłogi.
Narrator: Dokuczniak czuł się bardzo samotny i chciał aby już wszyscy wrócili i żeby było tak jak dawniej. Ale nie do końca. Postanowił się zmienić.
Dokuczniak : Zrobię wszystko by się zmienić, już będę grzeczny, zmienię się, oby tylko wszyscy wrócili !
Narrator: Gdy tylko tak pomyślał, zobaczył, że mieszkańcy wracają do swojego miasteczka. Po chwili było już wokół niego pełno ludzi, którzy chodzili zadowoleni i cieszyli się z jego dobrych uczynków.
Wchodzi:
Mama: Podchodzi do syna i przytula go, dziękuję mu.
Tata: Podchodzi do syna i przytula go, dziękuję mu.
Siostra: Podchodzi i przytula go, dziękuję mu.
Brat: Podchodzi i przytula go, dziękuję mu.
Koledzy : Podchodzą i podają Dokuczniakowi rękę na zgodę.
Nauczyciel: Podchodzi i głaszcze chłopca po głowie.
Narrator: Każdy podchodził i dziękował Dokuczniakowi za pomoc lub miły gest. Chłopiec czuł się bardzo szczęśliwy.
Gdy Dokuczniak zobaczył rozbawionych uczniów, zapytał się w co się bawią i czy może się przyłączyć. Koledzy zaprosili go do wspólnej zabawy. Dokuczniak postanowił, że nigdy już nie zostanie sam.
Dokuczniak kieruje się w stronę szkoły, tam dwaj uczniowie siedzą na podłodze, a chłopiec uśmiechnięty proponuje im wspólną zabawę mówi : Witajcie! Tak miło Was widzieć! W co się bawicie? Mogę się do Was przyłączyć ?
Po zabawie Dokuczniak żegna się z kolegami i wychodzi z sali.
PODSUMOWANIE:
1. Jak uważacie czy zachowanie chłopca było godne naśladowania czy wręcz przeciwnie?
2. Co takiego robił Dokuczniak, że innym było przykro? Czy pamiętacie te złe zachowania chłopca? Potraficie je wymienić?
3. DOM, SZKOŁA, KOŚCIÓŁ – klasyfikacja złych zachowań.
4. Jak się poczuł, kiedy wokół niego zabrakło innych ludzi?
5. Co postanowił zrobić chłopiec, aby już nigdy nie być samotny?
6. Czy związku z tym, że chłopiec zmienił swoje postępowanie można też zmienić mu przydomek ?






ROZWÓJ MOWY MOJEGO DZIECKA


Czytadełko dla rodziców (nr 1)
Co to jest mowa?
Mowa to umiejętność budowania w myślach komunikatu (nawet najprostszego) i przetwarzania tych myśli na dźwięki, które są zrozumiałe dla otoczenia. Tak więc mowa jest złożona z dwóch czynności – tej, która dzieje się w mózgu oraz tej słyszanej i widzianej przez nas.
Od czego zależy rozwój mowy mojego dziecka?
Sprawności aparatu artykulacyjnego – czyli między innymi warg, języka, policzków. Sprawność ta kształtuje się na bazie funkcji pokarmowych takich, jak ssanie, jedzenie z łyżeczki, picie z kubka, gryzienie. Dzięki osiąganiu po kolei i w odpowiednim czasie tych umiejętności dziecko ćwiczy język, wargi i policzki oraz przygotowuje się do wypowiadania głosek, sylab, a następnie prostych słów;
Słuchu – sprawnie działający narząd słuchu już od narodzenia pozwala na budowanie zasobu dźwięków, z których składają się słowa wypowiadane przez mamę i tatę oraz prawidłowe zapamiętywanie całych słów i dźwięków otoczenia;
Rozwoju ruchowego – osiąganie poszczególnych etapów w rozwoju ruchowym takich, jak podpór, siedzenie i siadanie, czworakowanie, stanie i chodzenie wpływa na narządy ważne dla rozwoju mowy – między innymi krtań, przeponę, język i ucho;
Napięcia mięśniowego ciała – zaburzenia w napięciu mięśniowym ciała dotyczą również twarzy, a co za tym idzie języka, warg i policzków. Mogą one powodować nieprawidłowości funkcji pokarmowych jak ssanie, jedzenie z łyżeczki, picie z kubka i gryzienie. Dodatkowo napięcie mięśniowe wpływa na sposób oddychania, również ważny dla rozwoju mowy.
Motoryki małej – ruchy dłoni i narządów artykulacyjnych na początku rozwoju są ze sobą skoordynowane, dlatego zabawy stymulujące dłonie oraz rozwijające ich sprawność wpływają na rozwój mowy.
Pamięci – dzięki której po wielokrotnym usłyszeniu nazwy przedmiotów, osób i czynności w mózgu dziecka tworzą się ślady pamięciowe, czyli „zapisują słowa”, które potem dziecko może wypowiadać. Bez zasobu słów nie mamy o czym mówić.
Skupienia uwagi – które pozwala dostatecznie długo słuchać, patrzeć, bawić się, aby zapamiętać na przykład ruchy twarzy rodzica, komunikaty, dźwięki.
Umiejętności naśladowania – dzięki niej dziecko podejmuje próby naśladowania ruchów twarzy mamy i taty, dźwięków wypowiadanych przez nich oraz zabaw. W wyniku tego również tworzy zasoby słów.

Opracowała mgr Joanna Sowada – neurologopeda



 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego